A może by tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady…? A może by tak w tych Bieszczadach zrobić sobie sesję poślubną? Niewinnie rzucone hasło stało się dla Karoliny i Roberta zachęta do zrobienia czegoś pięknego w polskich górach. Plener ślubny w Bieszczadach był marzeniem Naszych zakochanych więc dla Nas to tylko woda na młyn. Jedziemy! Hej przygodo!

Ale zacznijmy od początku. Naszą opowieść zaczniemy od wrześniowego, sobotniego poranka. Przyjechaliśmy do miejsca, w którym Robert przygotowywał się do swojego ślubu. Podlaski to niewielka wioska przy granicy z Litwą, którą od Naszych wschodnich sąsiadów oddziela tylko piękne jezioro. Na miejscu nie ma sztabu ludzi. Jest tylko Pan Młody i świadek. Atmosfera luźna, można powiedzieć piknikowa. Chłopaki śmieją się, żartują i popijają delikatne drinki. Aura tego miejsca pozwala wszystkim się zrelaksować i „naładować baterie przed weselem”. O plener ślubny w Bieszczadach jeszcze nikt nie pyta ale spokojnie, mamy czas… Wiem, że Karolinie już wcześniej chodził ten pomysł po głowie. No właśnie, Karolina! 

Do Panny Młodej mieliśmy jakieś 15 minut od Roberta. Zupełnie inna sceneria i atmosfera. Wszędzie biegający ludzie, gorączkowe przygotowania i miły dla oka harmider. Karolina jest jedynaczką i w oczach jej rodziców było widać szczególne wzruszenie tym, że oddają swoje jedyne dziecko w ręce Roberta. W pokoju centralnych przygotowań niezliczona ilość dziewczyn pracujących nad makijażem i fryzurami. Śmiechy, krzyki i rozmowy. Ależ fajna atmosfera. Ktoś, gdzieś nawet szepnął coś, że może Karolina pojedzie na plener ślubny w Bieszczadach. Jakiś prorok albo Karolina komuś coś powiedziała na temat poślubnych planów. Zostawmy to, zaraz przyjeżdża Robert.

First look to zawsze dobre rozwiązanie.

Szczere uśmiechy zakochanych i głębokie wzruszenie rodziców wygląda znakomicie na zdjęciach i filmie. Nawet twardemu jak skała Robertowi oczy jakoś tak się zaszkliły. Dzień ich ślubu odbył się w wymarzonych warunkach. Wszystko było idealne: pogoda, temperatura, frekwencja gości, nastrój i cła reszta. Lecimy do kościoła. Czas na najważniejsze.

Ślub odbył się w kościele pw. Św. Anny w Gibach. To bardzo urokliwa świątynia. Cała w drewnie. Wszędzie dookoła wiszą jelenie poroża. Niezwykle klimatyczne miejsce. Ciekawe rzeczy miały miejsce podczas mszy bo kilkukrotnie był zabierany prąd. Czy to jakiś znak? Czy Stwórca chce coś przekazać Parze Młodej? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że Karolina i Robert złożyli sobie przysięgę w obecności najbliższych i nic im nie przeszkodziło. Piękna chwila, wzruszający moment. Pracując nad filmami ślubnymi widzieliśmy wiele pięknych ślubów ale ten był jakiś taki szczególny.

Ale zostawmy już te piękne wzruszenia. Czas na prawdziwy ogień. Wesele w namiocie nad jeziorem. Czy da się piękniej? Być może ale u Karoliny i Roberta impreza była na pełnych obrotach. Sam fakt, że na przyjęcie przybyło dwustu gości robi ogromne wrażenie. Wszyscy się znakomicie bawili. Film ślubny wygląda naprawdę imponująco kiedy cała sala bawi się w najlepsze. W końcu jest co świętować. Z tego co mówili Młodzi impreza trwała do świtu.

Kilkanaście dni później pojechaliśmy na plener ślubny w Bieszczadach. 

Wielka, wspaniała, niezapomniana przygoda. Choć droga na Połoninę Wetlińską była długa i ciężka to stwierdzam, że warto było. Zresztą sprawdźcie Nasz film ślubny i sami oceńcie. Wielkie brawa należą się dla Naszych bohaterów - Karoliny i Roberta. Pomimo trudnych warunków byli zdeterminowani i wiedzieli, że osiągnięcie celu wynagrodzi im wszystkie trudy. 

Karolina po obejrzeniu filmu napisała Nam opinię na wizytówce Google: 

Najlepsi wśród najlepszych z branży! Chłopaki robili nam oprawę wesela - sesję narzeczeńską, film, plener - wszystko na 3 razy TAK! Czuliśmy się przy nich jak przy najlepszych kumplach - tłumili stres przed kamerą co później dało świetny efekt na ekranie

Za zaangażowanie, pomoc w tym wyjątkowym dniu, za wszystkie emocje towarzyszące przy oglądaniu filmu i zdjęć - DZIĘKUJEMY ❤️ a wszystkim niezdecydowanym polecamy się zdecydować!

They told story, our story   🖤

Czytanie takich słów na temat swojej pracy to piękna nagroda i szczególna motywacja. Wkładamy w Nasze filmy ślubne całe serce dlatego bardzo cieszą Nas kolejne Pary Młode, które są szczęśliwe i z dumą prezentują swoją historię filmową rodzinie i znajomym. Dzięki 🖤