Plener ślubny nad morzem

Plener ślubny nad morzem. Wiola i Mateusz przyszli do Nas dwa lata przed ślubem. Przyszli z polecenia siostry Mateusza - Karoliny. Jej też na tym spotkaniu nie mogło zabraknąć 🙂 Już od pierwszego kontaktu Wiola i Mateusz dali się poznać jako zgrana Para, która chce mieć wyjątkowy film jako pamiątkę swojego Wielkiego Dnia. Podkreślili też, że zastanawiają się nad zorganizowaniem pleneru ślubnego nad morzem. Takie deklaracje zawsze cieszą twórcę filmów ślubnych bo oczami wyobraźni już widzi te magiczne kadry.

Zanim jednak pojechaliśmy na plener, ba! zanim odbył się ślub to miało miejsce już Nasze pierwsze spotkanie przed kamerą. Jak to?

Podziękowania dla rodziców w formie filmu

Wiola i Mateusz planując wesele chcieli aby była to impreza niezapomniana dla wszystkich. Dla Nich, dla gości ale też dla ich rodziców. Postanowili więc, że chcieliby w ramach podziękowań rodzicom za wychowanie i całe dobre jakie im przekazali, nagrać film i wyświetlić go na przyjęciu weselnym. Przygotowali w tym celu chwytające za serce teksty, które przeczytali do mikrofonu i zabrali się z Nami na wycieczkę po bliskich ich sercom miejscach w ich rodzinnych okolicach. Plener ślubny nad morzem zostawiliśmy sobie na deser.

Filmowe podziękowania dla rodziców to genialny pomysł!

Nagranie podziękowań dla rodziców było Naszym drugim spotkaniem i pierwszym przed kamerą co było ważne dla obu stron. Para Młoda obyła się z ludźmi, którzy będą pracowali na ich ślubie a my bliżej poznaliśmy Parę Młodą co pozwolił Nam już powoli rysować w głowie historię, którą będziemy chcieli opowiedzieć w ich filmie. Wspaniałym elementem film z podziękowaniami dla rodziców były archiwalne materiały z kaset VHS, które przedstawiały Wiolę i Mateusza z wczesnych lat dzieciństwa. Film był wzruszającym wehikułem czasu, który wywołał ogromne wzruszenie u widzów i został odebrany gromkimi brawami po premierze na weselu. Wiedziałem, że gdy wrócimy z Młodymi mając za sobą plener ślubny nad morzem to wszyscy będą równie zachwyceni.

Dzień ślubu - święto całej rodziny

Zaczęliśmy z samego rana. Piękna pogoda, wymarzony dzień na ślub. Na pierwszy ogień nagrywamy przygotowania w domu rodzinnym Mateusza. W domu kręci się dużo ludzi i jest wyczuwalna fajna atmosfera. Mateusz jak to on - opanowany, spokojny i delikatnie się uśmiechający od czasu do czasu. Poważniej zaczęło się robić kiedy siostra, wspomniana już dzisiaj Karolina, podała bratu list od Wioli, której wolą było aby Narzeczony odczytał go na głos przy wszystkich. List był piękny, szczery, wzruszający i nawet twardemu Mateuszowi ciężko było powstrzymać się od łez. Ciekawe czy jak już wybierzemy się na plener ślubny nad morzem to też będzie tak się wzruszał.

Przygotowania Wioli były bardziej subtelne. Uczestniczyły w nich właściwie tylko Panna Młoda, świadkowa i Mama. Chociaż Tata Wioli kręcił się dookoła domu i nerwowo spoglądał co dzieje się w pokoju córki. Rodzinie towarzyszyła atmosfera oczekiwania na to co ma nadejść. W końcu Wiola była jedyną córką swoich rodziców, stąd zrozumiałe poruszenie w ich sercach.

Wspaniały ślub, ceremonia wielkiej wagi

Mateusz czekał na swoją przyszłą Żonę pod ołtarzem. W jego ręce doprowadził Wiolę Tata, który zwrócił się do Mateusza słowami: „Oddaję Ci córkę. Dbaj o Nią…” - wzruszający moment, niezwykle ważna chwila, symboliczny gest. Tata oddający córkę w ręce innego mężczyzny, jej wybranka. 

W ceremonię zaangażowana została rodzina Mateusza. Czytanie przeczytała siostra natomiast psalm odśpiewał stryj. Po złożonej przysiędze Para Młoda, już małżeństwo wykonali gest w swoim kierunku, który udało się zarejestrować Naszej kamerze. Chwilę po założeniu obrączek, powróciwszy na swoje miejsca, Wiola i Mateusz spojrzeli na siebie wymownie i skinęli kolejno głowami przekazując sobie: „Mamy to! Udało się!”. W naszym filmie kiedy tylko dodamy plener ślubny nad morzem to takie połączenie będzie ogromnym sukcesem.

Czas na zabawę. Wesele Gościniec Użmauda

To nie było zwyczajne, szablonowe przyjęcie weselne. Wiola i Mateusz zadbali o detale i sprawili swoim gościom prawdziwe show. I tak poza szampańską zabawą na parkiecie przy akompaniamencie zespołu zostaliśmy uraczeni: widowiskowym pierwszym tańcem, galą rozdania Oscarów, wspomnianym już filmem z podziękowaniami dla rodziców Naszego autorstwa oraz obłędnie przepięknym, idealnym choreograficznie tańcem z filmu „Dirty Dancing”. Wiedzieliśmy już w trakcie pracy nad reportażem, że przywieziemy do pracowni epicki materiał i tak faktycznie było. Film ślubny Wioli i Mateusza już na tym etapie zapowiadał się jako coś niezwykłego. A jeszcze tylko plener ślubny nad morzem i mamy całość dzieła.

Plener ślubny nad morzem jako fundament udanej historii

Plan był taki aby ujęcia plenerowe do filmu powstały w najbliższych sercu Nowożeńców lokalizacjach. Suwalszczyzna, Gdańsk i Toruń. Wiola i Mateusz chcieli aby ta scenografia była tłem opowieści ponieważ Suwalszczyzna to ich rodzinne strony, w Gdańsku spędzili długi czas razem podczas ukształtowali się jako Para a w Toruniu Mateusz padł przed Wiolą na kolano z pierścionkiem zaręczynowym w ręku.

Na ten wyjazd poświęciliśmy trzy dni. Tak, czasami tyle trzeba czasu aby wypracować materiał na dwuminutowy klip. 

Znacie już Nasze motto: „Opowiadamy historie”. Również w filmie Wioli i Mateusza trzymaliśmy się pewnej historii i symboliki. W nawiązaniu do napisanego przez Wiolę listu, który Mateusz odczytywał d nie ślubu, przedstawiliśmy w charakterystyczny dla Nas sensualny sposób, krótką historię listu w butelce. Poza tym zastosowaliśmy kilka podprogowych symboli, o których wiemy tylko my i Para Młoda. Ale przyznać trzeba, że film ślubny Wioli i Mateusza przykuwa wzrok i warto wybrać się na plener ślubny nad morzem.

Na koniec musimy wspomnieć, że pozostaną Nam wspaniałe wspomnienia z realizacji tego filmu. Wierząc, że osoby, które spotykamy w Naszym życiu nie są przypadkowe, cieszymy się, że mieliśmy okazję z bliska obserwować niepowtarzalne dla Nich chwile. To był ogromny zaszczyt i sama przyjemność. 

Plener ślubny nad morzem